
Praga 2026
Wszystko zaczęło się dawno temu i bardzo spokojnie, gdy ktoś rzucił mimochodem, że jest temat do zrobienia, że „przed BK PL VI do zdobycia tym razem PRAGA!” i Wojak Szwejk do odnalezienia.
Gdy nadszedł ten dzień pierwsze kilometry wyglądały wręcz jak z pocztówki, równy asfalt, wschód słońca i kolumna motocykli. Klimat dla którego człowiek chce wstawać wcześnie rano…
A potem pogoda uznała, że to jednak za nudna wycieczka jak na BKPLVI i bez małego kataklizmu się nie obejdzie.
Nasza koleżanka stwierdziła cyt.:
„Szacun i chwała dzielnym Rycerzom Naszym, bo pogoda jest zuchwała 🌀”.
Zuchwała to mało powiedziane, chwilami wyglądało to tak, jakby ktoś w Czechach odkręcił gigantyczny prysznic nad autostradą. Z minuty na minutę zrobiło się tak mokro, że przestaliśmy odróżniać szybę od akwarium, a motocykle wyglądały jak okręty przecinające Bałtyk podczas sztormu.
Prawdziwy bohater pojawił się jednak chwile później twierdząc, że „CALUSIEŃKI CZAS ŚWIECIŁO SŁOŃCE!!! TO JEST FOTOMONTAŻ I WYKORZYSTANE ZDJĘCIE PRZEROBIONE PRZEZ AI! Kurtki założyliśmy, żeby dodać tragizmu, a Monia przerobiła resztę! Wiadomix!🤷♂️”
– Legenda głosi, że autor powyższych słów do teraz analizuje piksele zdjęcia przy piwie z miodem i próbuje ustalić, czy krople deszczu miały odpowiedni cień 🤖🍺.
Oczywiście wszyscy wiedzą, że lało konkretnie, a po walce z żywiołem musieliśmy się zregenerować. W takich chwilach hot dog na stacji, czy po prostu gorąca kawa z McDonald’s przy autostradzie po 300 km jazdy smakuje zawsze dobrze.
Po tej całej podróży, pomimo że Praga jeszcze nie została zdobyta, odwiedziliśmy miejscowe sklepy. Pomyślelibyście, że to nasi na zdjęciu poniżej?
To już wam odpowiadam, że nie „to jakiś starszy pan z zakupami z Żabki i ładna Pani z Czech. Taki zbieg okoliczności 😀🫠”
Później przyszedł czas na Pragę pełną klimatu — uliczki, śmiech, spacery, czeskie jedzenie, zapach trdelników unoszący się nad miastem i obowiązkowe zdjęcia przy wszystkich „dziwnych rzeczach”, jakie udało się znaleźć. Wojaka Szwejka też znaleźliśmy, tylko pociągi mają jakieś takie małe…
Poniżej kilka dodatkowych zdjęć z tej wyprawy.






0 komentarzy